Już dawno temu chciałem pojechać daleko na południe wschodniej Europy do Macedonii, jednak dopiero teraz w lipcu 2008 roku się to udało. Z północnych Czech jest kawał drogi, bo aż całe 1500km. Aby się tam dostać trzeba spędzić w samochodzie prawie 24 godziny, jadąc przez Słowację, Węgry i całą Serbię. Upakowani do dużego wana wyjechaliśmy w piątek o 17.00, a w sobotę o 16.00 byliśmy na miejscu, dołączając tym samym do większej grupy Polaków, która jeździ tam każdego roku na latanie.

Macedonia jest bardzo niewielkim krajem który liczy niewiele ponad 2mln ludzi. Przejechaliśmy ją całą zatrzymując się ostatecznie na kampingu w Liubanisztie tuż u albańskich granic. Do turystycznego miasteczka Ohrid mieliśmy stamtąd 30km, ale co najważniejsze na wielki 2500m szczyt położony zaraz u brzegu jeziora tylko 30 minut serpentynami (Tutaj chciałbym bardzo serdecznie podziękować mojemu imiennikowi Jarkowi, który dzielnie cały czas wywoził nas wszystkich swoim autem).

02 Image

Kamping i plaża jako lądowisko, z tyłu widać pola na których da się lądować.

Przez pierwsze 2 dni pogoda była wyśmienita, co pozwalało nam oddać po 3 loty dziennie. Masyw górski z którego startowaliśmy jest po prostu idealny do latania i trenowania akrobacji (pod warunkiem że jest termika). Nad startem w słoneczny dzień stoi 100% stacjonarny komin z którym wyjeżdża się po skałach na wysokość większą niż 2500m. Dalej oddając dzidę z nad masywu w kierunku jeziora możemy spokojnie przylecieć nad wodą mając 1200m pod nogami. Jest to dostateczna wysokość do przetestowania sporej wiązanki figur. Start oddalony jest około 6-7km od lądowiska, co w przypadku braku termiki czyni miejsce bezużytecznym do trenowania akrobacji. Ja w taki dzień miałem raptem 100m nad wodą, co pozwalało mi wykonać parę dobrze zaplanowanych esów i wylądować na bardzo niewielkiej plaży, która roi się od dzieci (Uwaga na to przy lądowaniu). Piloci mniej doświadczeni, mogą wzdłuż plaży spokojnie polecieć troszkę dalej i wylądować na bardzo dużych łąkach, w których trawa sięga po same pachy (uwaga na węże). Dobre kierunki wiatru do latania na startowisku GALICICA (kapliczka) to W i SW. Jednak tak jak wspomniałem wcześniej, gdy nie wieje nic bądź kierunek wiatru jest lekko z E, można zupełnie nie dolecieć i lądować w połowie góry, która jest bardzo mocno zalesiona i nie ma strasznie dużo miejsca do lądowania. Po rozmowie z paroma macedończykami dowiedziałem się również że bywają tereny które nie zostały jeszcze rozminowane.

03 Image
Ja i Mendo Veljanovski, który przekazuje mi swoje cenne wskazówki.

Po przyjeździe udało się nam spotkać światowej klasy akro pilota, Mendo Veljanovskiego, który od dłuższego czasu kończy zawody akro zawsze w pierwszej 10 lub 20. Mendo jest niesamowitym człowiekiem, który nauczył mnie przez te klika dni bardzo dużo, włącznie ze sposobem pakowania glajta do D-Baga. Jest niesamowicie cierpliwy, a na wszystkie pytania odpowiada bardzo wyczerpująco. Jego zasada numer jeden to: zero alkoholu, zero papierosów i zero kobiet - choć na to ostatnie patrze trochę z przymrużeniem oka ;-). On każdego roku jest tam około miesiąca i trenuje cały czas akrobacje starając się przygotować do kolejnych zawodów. Radością dla oka są jego przepiękne helikoptery na 14.5m skrzydle.

04 Image
Po upakowaniu glajta do D-Baga

05 Image
Cerkiew Św. Klemensa

Gdy nie ma pogody na latanie, warto pojechać zwiedzić Ohrid, które jest bez wątpienia perłą Macedonii. Znajduje się tam trochę pamiątek architektury które po prostu trzeba zobaczyć. Całe miasto nie jest wcale bardzo duże, mnie udało się to wszystko zejść w ciągu 4 godzin. Twierdza Samuela czy starożytny teatr to tylko cześć rzeczy które się tam znajdują. Chodząc po mieście cały czas towarzyszy nam przepiękna panorama jeziora Ohrid.

06 Image
Podstawowe danie w Ohrid

Gdy braknie nam sił warto zatrzymać się w jakiejś restauracji na jedzenie i dobre skopskie piwko. Jedzenie w Macedonii jest bardzo słabo zróżnicowane i raczej nie należy spodziewać się fajerwerków, ale jest równie niedrogie. Cyckiem z kurczaka i 4 frytkami da się nawet najeść :-), a wszystko to za 80 dinarów, czyli 1,20 euro. Uwaga na anglojęzyczne nazwy dań, zdarzyła mi się bardzo śmieszna sytuacja gdy zamówiłem sałatkę z pomidorami, a dostałem same pokrojone na talerzu pomidory :-)

07 Image
Panorama Ohrid

Gdy mamy większe pragnienie możemy kupić 1.5 litra piwa Skopsko, które kosztuje 100 dinarów. Chodząc po mieście najlepiej jest mieć przy sobie macedońskie dinary, gdyż zdarzały mi się próby naciągania na bardzo hardcorowy przelicznik euro :-). Ceny ubrań i pamiątek kształtują się bardzo podobnie jak i w Polsce.

08 Image
Burdel na kampingu...

To co najbardziej mnie zasmuciło, to wszechogarniający burdel, zwiedzając jak i mieszkając na kampingu cały czas towarzyszy nam obok przepięknej panoramy jeziora Ohrid ogrom przewalających się śmieci. To naprawdę katastrofa, miejscowi ludzie, dosłownie wszędzie rzucają puszki, papiery, czy plastikowe butelki, a czystość przyrody jest w Macedonii jakby na ostatnim miejscu. Jadąc przez cały kraj dosłownie wszędzie widzi się śmieci, a jadąc przez Skopje, po prostu trzeba zamknąć w pewnym momencie okna od samochodu, bo na każdym skrzyżowaniu auto jest po prostu zatrzymywane przez 4-8 albańskich dzieci które cały czas chcą po 5 euro. Nie nowością jest tutaj bezpański koń spotkany w centrum miasta na 4 pasmowej drodze jedzący pas zieleni (uwaga podczas jazdy w nocy na bezpańskie zwierzęta). Jazda samochodem w Macedonii czasem bywa extreme, gdy jechałem macedońską autostradą, nagle z przeciwka na moim pasie ruchu jechała baba na skuterze (oczywiście bez kasku), musiałem zrobić jej miejsce gdyż wcale nie zamierzała się zatrzymać.

09 Image
Przyjemniaczek którego można bardzo często spotkać u siebie w namocie - nie wiem czy gryzie :-)

Co do jakości sanitariatów na kampingu w Liubaniszcie to jest to po prostu masakra, a stary kamping w Bassano to raj dla paralotniarzy. Brak mi słów jak można za coś takiego brać 11 euro za noc.

Niestety po 2 dniach pobytu pogoda się nam popsuła gdzie dalej siedzieliśmy aż 5 dni pod namiotem w deszczu. Po 7 dniach zdecydowałem że wracamy szukać pogody w Europie. No i się nie pomyliłem po powrocie trafiliśmy idealny 7 dniowy warun w czeskich Beskidach.

Reasumując, Macedonia jest krajem przepięknym z powietrza, jednak na ziemi to już zupełnie inny obraz. Czy pojadę tam znowu, za jakiś czas ? tego nie wiem, myślę że na dzień dzisiejszy w podobnej cenie są bardziej cywilizowane miejsca, które oferują równie dobre warunki do trenowania akrobacji nad wodą.

10 Image
Mendo Veljanovski na swoim 14.5m glajcie.

Mimo mojej opinii namawiam wszystkich aby kiedyś pojechali i zobaczyli to wszystko sami. Dziękuje wszystkim którzy tam z nami w tym czasie byli. Bez was nie zobaczylibyśmy tego wszystkiego. Dzięki za wspólne latanie i wieczorne imprezy !

Aby zobaczyć fotorelację z ekspedycji kliknij TUTAJ.

Komentarze
Szukaj
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

  • Zdjęć:   702
  • Kategorii:   142
  • Odsłon:   79890
  • Komentarzy:   12
  • Głosów:   13
Nikt nie jest online
Gości: 18
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj381
mod_vvisit_counterWczoraj428
mod_vvisit_counterW tym tygodniu2103
mod_vvisit_counterW tym miesiącu7727
mod_vvisit_counterWszystkie198817